sobota, 15 listopada 2014

Drugie życie bieszczadzkiej owcy

Pin It
Witajcie kochani, 

lubicie jeździć w góry? Ja bardzo! Akurat z jednej z takich wypraw dostałam parę lat temu w prezencie owcę, jakich wiele możecie spotkać na straganach w Tatrach, czy Bieszczadach. Moja pochodzi akurat z Bukowiny Tatrzańskiej. Ponieważ po kilkudziesięciu praniach, wypełnienie zbiło się, postanowiłam owieczkę odświeżyć :)



Najpierw rozprułam ją na niewielkim odcinku



I wyjęłam stare zbite wypełnienie


Na poniższym zdjęciu jeszcze lepiej widać jak kiepskiej jakości był środek.. 


... a w powstały otwór... 


włożyłam nowe wypełnienie w postaci kulki silikonowej, która jest bezpieczna nawet dla alergików, nie zbija się w praniu i wiem, że dzięki niej owca posłuży mi jeszcze długie lata :)


Zaczęłam zszywać otwór tzw. drabinką, dzięki której wiem, że szew będzie trwały.





I oto owieczka po liftingu już gotowa :)




 Nawet pokazuje specjalnie "O jaka ja puszysta" :)


Macie u siebie w domach stare, sprane poduszki ozdobne lub zabawki dla dzieci, z którymi te nie rozstają się, mimo że są to już faktycznie tylko wraki zabawek?

Nic trudnego! Kupcie poduszkę z wypełnieniem z kulką silikonową i tchnijcie w te przedmioty nowe życie, niech służą jeszcze długo! :)

Pozdrawiam

Monika

5 komentarzy:

Zdolność-tworzenia pisze...

Ja mam taką helską fokę (oczywiście made in China). Moja spełnia się dobrze w hotelach gdzie brak jaśka.

Anielique pisze...

Oj tak, szkoda wyrzucać rzeczy do których mamy sentyment, lepiej je odświeżyć :)

Monika Artystyczne Niepokoje pisze...

Akurat poduszki warto odświeżać, bo są praktyczne, ale inne rzeczy na pewno warto dla samego sentymentu właśnie :)

araika.art pisze...

Odnowiona, lepsza wersja i w dodatku zaoszczędzone pieniądze.
Pozdrawiam

Monika Artystyczne Niepokoje pisze...

Dokładnie! I lepszy sen z nową-starą owieczką :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...